Dziabiemy
... czyli walczymy z terenem. Powolutku planujemy co gdzie ma się znaleźć.
I tak: mamy juz miejsce na ognisko, daleko od wszystkiego, co by się nic nie zapaliło kiedyś przypadkiem, za to blisko mojego ślicznego kamyczka, co by mógł mi jakoś słuzyć.
w tle już widać pierwsze gałązki do spalenia...
a tak to się ma w perspektywie do reszty działki.
....................................................................................................................................
PO SUGESTIACH SYLWII I EDYSI
No juz dobrze, wypróbujemy to ognicho... trzy godziny smazyłam, częstujcie się Dziewczyny,
SMACZNEGO!!!!!!!!!
...a dla nieśmiałków podaję na widelcu:
w forie prosiaczka, zeby nie było pote, ze gotować nie potrafię, he, he...
Komentarze