I stuknęło mi 100 tysięcy...
... odwiedzin na blogu!!!
Dziękuję Wam, że w tym zabieganym świecie pomiędzy budowaniem i budowaniem, gdzieś między kolejnymi cegłami, dachówkami, szczelinami w oknach, posród budowlanego kurzu, pomiędzy paczkami z tynkiem i pudełkami z farbą - znaleźliście kilka minut, zeby do mnie zajrzeć.
Zapraszam na kawusię!
Częstujcie się, proszę, ino szybko, bo jakoś tak krzywo stoi - wszystko przez ten niewykończony budynek... nawet nie mam gdzie postawić...
....................................................................................................
Śmiało, nie krępujcie się, dużo zaparzyłam
Buziaczki!!!
....................................................................................................
Aha. Za jakieś cztery, cztery i pół godziny spotkam się wreszcie z czymś, na co bardzo, ale to bardzo czekałam... nie mam na myśli niczego zdrożnego, ot, taki sobie tam zwykły urlop /czy można upersonalizować urlop???/.... na cztery tygodnie znikam w moim lesie. PAAAAAAAAA!!!!!!!!!
Komentarze