Biwak
Wiecie co?,Na zewnątrz hula wiatr, a tu jest ciepło, cicho i przyjemnie. W domku siedzę, biwakuję, znaczy się. Mamy zdobyczne dwa łóżka, panowie zrobili mi drzwi do łazienki, rzeczy jadalne umieściłam w letniej kuchni /tak się nazywa pomieszczenie gospodarcze na czas braku pradziwej kuchni/... wypróbowuję Agnieszki Neta z Netbookiem /dostała od nas za całokształt - szkoła przyznała stypendium, a rodzice za 3 lata oszczędzania każdej złotóweczki, dobrą naukę i osiągnięcia sportowe, no i racji tego, że w tym lesie nie ma łączności ze światem - taką właśnie zabaweczkę/. Oczywiście netbooczek z necikiem supcio, skoro odbiera Mojąbudowę,hi, hi.
Był już elektryk, bo zajeżdżając pod domek zastaliśmy zamontowaną latarenkę nad drzwiami wejściowyi i halogen nad garażem. Wszystkie kontakty, przełączniki i gniazdka pomontowane, pomieszczenia są oświetlone bardzo gustownymi żarówkami. Dodam, że kontakty "jedwabiste" po prostu, kremowe, firmy Legrand - śliczne.
Fotorelacja po powrocie
Komentarze