Zakupowy szał
A więc tak:
- Kupiłam kabinę prysznicową z dziabanym szkłem i wysokim brodzikiem, mój nr 2. Dlaczego nr2? Bo dostałam taki rabat, że o nrze 1 zapomniałam /no, prawie/
- Kupiłam największą deszczownicę jaką mieli w sklepie /mierzyłam fizycznie/
- kupiłam małą wanienkę emaliowaną z Olkusza - 1 metrową do pomieszczenia gospodarczego. Od razu nasunął mi się na nią pomysł. Otóż we wtorek zabieramy ze sobą na budowę stolarza, który mi dokładnie wszystko wymierzy i skonstruuje szafkę - zabudowę. Wanienka zostanie potraktowana jak zlew i wpuszczona w blat.
- kupiłam baterie do prysznica i do wanienki też, taką łazienkową. Za radą Edysi nie brałam satynowych tylko zwykłe, lśniące, krakowska armatura czy jakoś tak.
- kupiłam wreszcie kafelki do pomieszczenia gospodarczego. Na ścianę beżowe, na podłogę udające drewno. Oczywiście do onych fugi.
A teraz smaczek: za wszystko wyżej wymienione zapłaciłam coś około 2300 zł! Na wszystko normalnie dali nam rabaty /to się nazywa RABAT!/ i dlatego tak tanio wyszło....
Acha. I dowiedziałam się jak się domierza przyciski do Geberita. Tam w środku jest taki plastik, który się wyjmuje i z nim maszeruje do sklepu. Tam też są z grubsza narysowane przyciski, jakie do danego modelu pasują. Plastik wyjął nam hydraulik. Pojechaliśmy do sklepu i co? No właśnie. W sklepie nam dopasowali.... Edysi kwadraciki!
Wzięłam, oczywiście.
Plastik rzeczony wygląda tak:
Jak widać, wszystko dokładnie rozrysowane....
A to już nasze /teraz są nasze, prawda?/ kwadraciki:
Są matowe /były i lśniące, ale ja niespecjalnie takie błyszczące lubię/, w tej chwili w pudełku i w woreczku.
Co do moich mega - zakupów mają dojechać we wtorek /nie skasowali nam za transport!!!/. Jak dojadą - cyknę /przecież i tak będę, bo stolarz.../
ZAKUPY NA KASZUBACH TO FAJNA SPRAWA, normalnie zamówiłam wycenę paneli jakbym wzięła większą ilość, ile by to wyszło....
Komentarze